Wielka sobota Tęczy

Nie mogło być inaczej. Tęcza po raz kolejny rozbiła swojego rywala. Tym razem ofiarą multicolores padła Mewa Cigacice. Jak przystało na lidera, nasz zespół zainkasował trzy punkty, które musiał dopisać do swojego punktowego dorobku. Piłkarze Mewy dzielnie próbowali przeszkodzić wyżej notowanemu przeciwnikowi, ale udawało im się to tylko do 40 minuty spotkania.

Mimo wysokiego rezultatu w początkowej fazie meczu goście nie mogli znaleźć sposobu na ofiarnie grającą defensywę gospodarzy. Lider raz za razem przepuszczał ataki skrzydłami, ale brakowało precyzyjnego wykończenia. Mewa pierwszą groźną akcję przeprowadziła dopiero w 24 minucie. Wysokie dośrodkowania, które lądowały przed bramką ekipy Cigacic skutecznie "czyścili" obrońcy. Bohaterem obrony był bez wątpienia zawodnik z numerem 3. Przewaga Tęczy była przygniatająca i kwestią czasu była zdobycz bramkowa. Nasz zespół z uwagi na absencje kilku podstawowych piłkarzy grał w nieco eksperymentalnym składzie. Zabrakło Bartka Woźniaka, Bartka Pieca, Huberta Babicza, Tomka Urbańskiego (kontuzje) oraz Marka Czarnowskiego (pauza za żółte kartki). Trener Kulikowski musiał dokonać roszad ustawiając w obronie Iwo Chorzępę i Patryka Szcześniaka oraz wpuszczając doświadczonego Rafała Gajdemskiego. Piłkarze nie zawiedli zaufania trenera i z postawionych zadań wywiązali się bardzo dobrze. Co prawda w drugiej połowie Mewa stworzyła kilka groźnych sytuacji, ale nie zdołała strzelić bramki. Większe zagrożenie wynikało z faktu ofensywnej taktyki przez co w obronie nierzadko pozostawało dwóch obrońców. Co warte podkreślenia o wartości i dojrzałości drużyny świadczą nie tylko zdobycze punktowe w optymalnym składzie, ale również umiejętność radzenia sobie z absencjami wynikającymi z kontuzji i przerw spowodowanych kartkami. Tęcza zdała ten egzamin celująco.
Wynik meczu otworzyła dopiero sytuacja z 39 minuty, kiedy to zawodnik Mewy zagrał piłkę ręką w polu karnym. Sędzia podyktował rzut karny. Z uwagi na brak etatowego wykonawcy Barego - Bartka Woźniaka odpowiedzialność wziął na swoje barki kapitan Tomek Przybylski. Strzelił mocno tuż przy prawym słupku i mimo, że bramkarz rzucił się we właściwym kierunku piłka wpadła do bramki. W tym momencie z naszych piłkarzy jakby uszło napięcie. Ta bramka była bardzo potrzebna i jak pokazał późniejszy przebieg spotkania futbolówka otrzymując koordynaty jeszcze pięciokrotnie znajdowała drogę do bramki gospodarzy. Do przerwy skromne prowadzenie przyjezdnych 1:0.

Po wznowieniu meczu w drugiej połowie Tęcza podobnie jak w pierwszej odsłonie rzuciła się do ataku. Nasi piłkarze zdominowali wszystkie strefy boiska dzięki czemu mogli precyzyjnie i cierpliwie budować akcje. Po godzinie uwidoczniła się również przewaga kondycyjna, młodzi zawodnicy gości górowali szybkością i wytrzymałością. W 49 min. doskonała zespołowa akcja, precyzyjne dogranie piłki za linię obrony tuż przed bramkarzem Mewy i gol autorstwa Kamila Adamowa. Dzięki dużej aktywności Tomka Przybylskiego, Patryka Druchlińskiego, Bartka Kucksa nasi snajperzy - Kamil Adamów i Marcin Piec mieli wiele doskonałych sytuacji do zdobycia bramek. W meczu z piętnastą drużyną ligi okręgowej można było po raz kolejny podziwiać kapitalne rajdy Adama. Obrońcy wobec szybkości tego piłkarza byli bezsilni. Po godzinie gry trener Kulikowski dokonał zmiany w bramce. W miejsce Łukasza Kandulskiego wpuścił Dawida Szymonika. Obaj nasi bramkarze zagrali bardzo dobrze, zachowując czyste konta. W meczu zagrał także trzeci z naszych bramkarzy - Dariusz Buła, ale w nowej roli, zawodnika pola. Niespełna cztery minuty po golu na 2:0, na listę strzelców wpisał się Bartek Kucks. Wykorzystał swój atut, jakim jest szybkość, "na raz" wyprzedził obrońcę, łatwo poradził sobie z wybiegającym bramkarzem i spokojnym strzałem zdobył trzecią bramkę dla multicolores. Gra naszego zespołu wyglądała bardzo dobrze, a przeciwnik nie miał kompletnie żadnych argumentów by walczyć jak równy z równym. W 57 i 70 min. kolejne dwa trafienia po kapitalnych rajdach dorzucił Kamil Adamów. Szóstą bramkę dla Tęczy zdobył Kamil Markiewicz. Dzięki takiemu strzeleckiemu rozrzutowi aż trzech piłkarzy z Krosna znajduje się w czołowej szóstce klasyfikacji strzeleckiej. Po 20 kolejkach wygląda ona następująco:

1. Łukasz Topolski (Zjednoczeni Lubrza) - 20
2. Marek Wolak (Carina Gubin) - 15
Przemek Haraszkiewicz (Carina Gubin) - 15
3. Marcin Piec (Tęcza) - 13
Łukasz Kaczorowski (Odra Nietków) - 13
Robert Brejdak (Błękitni Ołobok) - 13
4. Bartek Kucks (Tęcza) - 12
5. Dariusz Piechowiak (Promień Żary) - 11
Dariusz Łojko (Czarni Żagań) - 11
6. Kamil Adamów (Tęcza) - 10

Trójka Piec, Kucks, Adamów zdobyła połowę dorobku bramkowego lidera. A to dopiero 2/3 rozgrywek. Przed nami jeszcze dziesięć potyczek. W najbliższą sobotę Tęcza zmierzy się w Ołoboku z Błękitnymi. Szósty zespół okręgówki jest bardzo skuteczny na własnym obiekcie. Spośród dziewięciu meczów przegrał tylko dwukrotnie i to minimalnie (2:3 z Cariną Gubin i 0:1 z Odrą Nietków). To z całą pewnością będzie bardziej wymagający rywal od Mewy. Ważne jest zwycięstwo, zwłaszcza, że Promień także wygrywa, a i po długiej drzemce z zimowego snu zaczyna się wybudzać Carina Gubin, która pokonała czerwoną latarnię GKS Siedlisko 5:2. Coraz lepiej poczyna sobie także Amator Bobrowniki. Z analizy ligowej tabeli wynika, że to właśnie pomiędzy tą czwórką rozegra się walka o awans. My jednak wierzymy, że duma Krosna Odrzańskiego nie da sobie wydrzeć palmy..., pierwszeństwa.



A klasa pauzowała, ale zaległe spotkanie rozegrali piłkarze Pogoni Wężyska. Niestety węże uległy Relaksowi Grabice 1:3. Jedyną bramkę dla Pogoni zdobył Mateusz Kasowski. Bramka padła w ostatnich minutach przy prowadzeniu gospodarzy 3:0. No cóż, wyprawa nieudana, ale ligowa karuzela kręci się dalej. Złą wiadomością było przyznanie walkowera dla Znicza Leśniów Wielki za przegrany mecz z Trampem Osiecznica. Ośka po niemal roku wywalczyła trzy punkty wygrywając 2:1, by zaraz się ich pozbyć. Zmieniono zawodnika młodzieżowego, który powinien dograć do końca spotkania. Zaraz też zaczęliśmy się zastanawiać czy klub z Osiecznicy nie zatrudnił czasami u siebie Marty Ostrowskiej, specjalistki z Legii Warszawa...
W najbliższy weekend czeka nas emocjonujący pojedynek derbowy pomiędzy Trampem Osiecznica i Pogonią Wężyska. Dla Trampa jest już chyba za późno na ratunek, ale może powalczy by zmyć plamę z konfrontacji ze Zniczem. Pogoń z pewnością także będzie chciała odreagować. Poza tym derby, to derby, zawsze rządzą się swoimi prawami. Ciężkie zadanie czeka Czarnych Czarnowo. Schwarzteam zmierzy się w Jaromirowicach z Alfą. Może tak wziąć przykład z sąsiadów i wygrać. Łatwo nie będzie, ale Czarni na pewno ambitnie powalczą o dobry rezultat.


W B klasie "wkalkulowana" przegrana Odry Radnica z Cariną II Gubin i wreszcie zwycięstwo Kruszywa. Katem Odry w przegranym 1:5 meczu okazał się Arkadiusz Mazurkiewicz, zdobywca aż czterech bramek. Odra była w stanie odpowiedzieć tylko jednym trafieniem autorstwa Cezarego Kurzawy w 90 minucie. Przełamali się piłkarze kruchych, którzy pokonali w Stargardzie Gubińskim Rywala 2:1. Gole dla raduszczan zdobyli: Kamil Chmura i Adam Drezin. Kruszywo zajmuje piąte miejsce i będzie zapewne walczyć o najniższy stopień podium. W 18 kolejce Odra (11 miejsce, 15 punktów) zagra na wyjeździe z Płomieniem Chlebowo (6 miejsce, 24 punkty), a Kruszywo (5 miejsce, 27 punktów) podejmie Polesie Białków (8 miejsce, 20 punktów). Życzymy wygranych!