Tęcza Sześć Zero Krosno Odrzańskie

Piłkarze Tęczy Krosno Odrzańskie wciąż mają ostre zacięcie na bycie prymusem. Jak przystało na prymusa interesują ich niemal wyłącznie szóstki. Tym razem przeciwnikiem byli Zjednoczeni Lubrza, którzy stali się piątym zespołem w sezonie 2016/2017 odprawionym z sześciobramkowym bagażem. Wcześniej doświadczyły tego: Korona Wschowa, Zryw Rzeczyca, Błękitni Ołobok, Mewa Cigacice oraz u siebie właśnie Zjednoczeni (6:1). Im bliżej końca rozgrywek, tym więcej rozstrzygnięć staje się klarownych.

Umęczyli Kunia

Ciężki teren, ciężki mecz, ale trzy punkty wyrwane. Tak w skrócie można opisać potyczkę Tęczy Krosno z Unią Kunice Żary. Gospodarze wytrzymali trudny całego spotkania i niewiele brakowało, a wyrwaliby przynajmniej jeden punkt w meczu z liderem. Grali ofensywnie i pewnie, a przy tym uważnie pilnowali własnej bramki. Inna sprawa, że multicolores mieli mnóstwo okazji do strzelenia kolejnych bramek, niestety niemal wszystkie zmarnowali. W dużej mierze była to zasługa kapitalnie dysponowanego bramkarza Unii Rafała Ciesielskiego. Co ciekawe Ciesielski jest jednocześnie prezesem klubu z Kunic.

Wysiedli w Czerwieńsku

Po serii 556 minut bez straty bramki i 10 wygranych Tęcza doznała pierwszej od 5 listopada 2016 r. porażki. Multicolores ulegli w Czerwieńsku Piastowi 1:2. Nic nie zapowiadało takiego rezultatu zwłaszcza, że goście już w 16 minucie po trafieniu Patryka Druchlińskiego objęli prowadzenie. Jednak później coś zacięło się w grze naszego zespołu.

Nie wysiedli

W spotkaniu 23 kolejki pomiędzy Tęczą Krosno Odrzańskie i Zorzą Ochla, lider po raz kolejny zdobył komplet punktów. Tym razem nie było jednak łatwo. Goście wiosną radzili sobie lepiej niż jesienią, co było widoczne na placu gry. Grali bardzo uważnie zachowując niemal przez całe spotkanie koncentrację. Ich taktyka utrudniania gry gospodarzom już w środkowej strefie boiska przynosiła dobre efekty. Przez pierwsze dwadzieścia minut nasz zespół nie mógł sforsować twardo grającej obrony rywala.

Czterysta minut Tęczy

Czwarta potyczka multicolores i do tego czwarta bez straty bramki. Po raz ostatni krośnianie wyciągali piłkę z własnej siatki w 50 minucie meczu z Promieniem Żary. Od tamtej chwili nikt nie był w stanie sforsować defensywy lidera. W analizach przedsezonowych pisaliśmy, że chwila dekoncentracji po strzelonych bramkach to słabość naszej drużyny. Wreszcie udało się zniwelować ten jeden z niewielu mankamentów. I to jak skutecznie. Cztery ostatnie mecze z imponującym bilansem 21 bramek strzelonych i 0 straconych.