Mikubi zdobywcą Pucharu Meblostyl Ligi Halowej

W środę zapadły ostatnie rozstrzygnięcia w rywalizacji o Puchar Meblostyl Ligi Halowej. Jak przystało na rozgrywki pucharowe emocji nie brakowało. Z pewnością większość kibiców sympatyzowała ze słabszymi zespołami, ale zwyciężył jeden z faworytów, czyli wciąż aktualny Wicemistrz MLH – Mikubi. „Czarne koszule” w ćwierćfinale ograły 4:0 Polkan Software. Wynik wysoki, ale mecz trudny. Pierwszą bramkę zdobyli tuż przed przerwą, a kolejne trzy w końcówce meczu. Polkanowcy walczyli ambitnie, ale ostatecznie nie dali rady. Kolejną przeszkodą był HB Bruk Budachów. Budachowianie w konfrontacji ligowej zdołali wygrać z Mikubi 2:1, ale w półfinale piłkarze wicelidera się sprężyli i po raz kolejny przy dużym wysiłku wyeliminowali rywala. Co prawda prowadzili już 2:0, ale waleczni budachowianie zdołali w ciągu trzech minut po golach Michała Lewaszowa i Adriana Cebuli doprowadzić do wyrównania. Awans do finału przypieczętował na trzy minuty przed końcową syreną Marek Wieczorek.

HB Bruk obok Lucky Team pozostawił najlepsze wrażenie. Oba teamy, młode, wysunęły pazura, ale jeszcze tym razem zostały przypiłowane. W drugim półfinale, rozgrywanym pomiędzy Sumem i Lucky Team, zgodnie z przewidywaniami górą okazali się szczęściarze. Pokonali oni swoich starszych kolegów 5:2. Jeden Karol Pędzioch w ekipie ratuszowych, to za mało, by dojść do finału. Ogromny ładunek szczęścia przytachał ze sobą bramkarz sumów Marek Cebula. Przynajmniej trzy słupki i jedna poprzeczka uchroniły przegranych przed większym skaraniem. Kibiców uradował gol golkipera szczęściarzy – Patryka Kolmana, wstrzelony niemal spod bramki. W tym meczu, podobnie jak w zakończonym chwilę wcześniej był remis 2:2 (po 22 minutach gry), ale Lucky przyspieszyły, zbudowały hokejowy zamek i „dojechały” przeciwnika. Ten Luck, analogicznie do swojego imiennika, nie przeszedł na ciemną stronę mocy. Zameldował się w ostatniej potyczce wieczoru, czyli Grande Finale. W szóstej minucie szczęściarze po trafieniu swojego najlepszego piłkarza, Rafała Gronostaja, objęli dość zaskakujące prowadzenie. Skuteczna obrona, ale chyba i słabsza postawa dnia sprawiły, że zarówno w pierwszym, jak i w drugim meczu Wicemistrzom brakowało błysku. Doświadczenie sprawiło jednak, że Mikubi zrealizowało cel, jaki wyznaczyło sobie przystępując do rozgrywek. W końcówce pierwszej i na początku drugiej połowy „czarne koszule” nieco przygasiły rywala. Bramki Müllera i Wieczorka zdeprymowały ekipę Lucky Team. Próbowali doprowadzić do remisu, ale zbyt mocno się odsłonili, co wykorzystali przeciwnicy, wbijając w 28 min. trzeciego gola /Mariusz Wolbaum/. To oznaczało triumf Mikubi w Pucharze MLH.
Trzeba przyznać, że rozgrywki pucharowe były momentami o wiele bardziej pasjonujące niż zmagania ligowe. Jakie były plusy i minusy? Według naszej oceny na wyróżnienie zasłużyły drużyny: Lucky Team, HB Bruk Budachów i Siat-Bud, a spośród zawodników: Marek Wieczorek, Rafał Gronostaj, Patryk Kolman, Adrian Cebula, Karol Pędzioch. Rozczarowania, to na pewno: Piekarnia Wężyska, Nova Therm i … Mikubi. Zdobywca Pucharu nie porywał postawą, szkoda.

Mikubi zwyciężyło w Pucharze, a to liczy się przede wszystkim, zwłaszcza, że w ćwierćfinale odpadł obrońca aż trzech trofeów, czyli Hurtownia King. Ekipie „czarnych koszul” gratulujemy i czekamy na ich walkę w ostatniej kolejce z kingami. Może grać będą o pietruszkę, ale „w praniu” wyjdzie kto zdobędzie umowny i symboliczny „Superpuchar MLH”.

Klasyfikacja strzelców (zawodnicy, którzy zdobyli dwie i więcej bramek):

1. Adrian Cebula                  /HB Bruk Budachów/   – 5
    Rafał Gronostaj                /Lucky Team/                   – 5

3. Mariusz Wolbaum           /Mikubi/                         – 3
Karol Pędzioch                       /SUM/                           – 3
Piotr Ostrowski                 /Siat-Bud/                      – 3 /w tym jedna z rzutu karnego/

6. Patryk Druchliński      /Mikubi/                            – 2
Grzegorz Piec                  /Hurtownia King/          – 2
Marek Wieczorek              /Mikubi/                        – 2

Start a Conversation

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *