Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów dostępnych na stronach serwisu www.wszystkoociasteczkach.pl.

Zrozumiałem

307 dni i cud w Kanie Leśniowskiej

Piłkarski weekend obfitował w wiele niespodzianek w wykonaniu naszych zespołów. Jednak bezapelacyjnie największą sprawił zespół Trampa Osiecznica. Po 307 dniach i 23 godzinach Karpie wreszcie zdobyły komplet punktów. Nie dość, że wygrali to jeszcze dokonali tego na wyjeździe z wiceliderem Zniczem Leśniów Wielki. Chciałoby się napisać - "czapki z głów", ale ostrożnie z tym, bo czapki mogły już przerosnąć włosami. Ośka w porównaniu z jesiennym dorobkiem wykonała 500 % normy, a to więcej niż stachanowcy.

Tramp Osiecznica w 11 min. po bramce Adama Puzyrewskiego objął prowadzenie. Gospodarze odpowiedzieli tuż przed zejściem do szatni. Bramkę zdobył Mateusz Leśniak. Ale od czego goście mają Marka Sieteske. Niezawodny zawodnik dał w 54 min. swojej drużynie fantastyczne i bezcenne trzy punkty - Znicz - Tramp 1:2. A już w najbliższą sobotę czekają na nas derby Gminy Krosno Odrzańskie. Zespół z Osiecznicy podejmować będzie Pogoń Wężyska. Jesienią węże łatwo wygrały 3:0, ale wydaje się, że rewanż będzie zupełnie innym meczem. Na pewno bardzo emocjonującym.

Nasz jedynak w klasie okręgowej, czyli Tęcza Krosno Odrzańskie po raz kolejny zdobył trzy punkty. Tym razem pod rzeźnicki nóż ekipy trenera Kulikowskiego trafił Zryw Rzeczyca. Goście miotali się, szarpali, zrywali, ale to wszystko na nic się zdało. Multicolores pewnie wygrali aż 6:0. Cztery mecze, cztery wygrane i bilans bramek 16:3. Zgodnie z oczekiwaniami krośnianie od pierwszych minut z impetem zaatakowali rywali. W pierwszej połowie goście oddali dwa celne strzały na bramkę Łukasza Kandulskiego. W 5 minucie rzut rożny dla gospodarzy, piłkę w pole karne dośrodkował Patryk Druchliński, ogromne zamieszanie przed bramką, ale doskonale odnalazł się Marcin Piec, który spokojnie "zapakował" futbolówkę do siatki. Później, mimo falowych ataków multicolores nie udawało się wykończyć akcji bramką. W 27 min. sędzia za faul na zawodniku Zrywu odgwizdał rzut karny dla gości. Strzelec uderzył słabo w sam środek bramki i Łukasz Kandulski nie miał problemu z obroną. Piłkarze z Rzeczycy próbowali jeszcze dobitki, ale Kandul rzucił się na futbolówkę jak tygrys. Skończyło się na strachu. Cała sytuacja jeszcze bardziej nakręciła i rozkręciła grę Tęczy. Pięć minut później kapitalna odpowiedź gospodarzy. Piłka jak po sznurku trafiała do zawodników, podanie na prawe skrzydło do Kamila Adamowa. Adamów strzelał (lub dośrodkowywał, to wie on sam), a piłka trafiła do bramki po raz drugi. Od tego momentu widać było, że naszym reprezentantom grało się trochę łatwiej. W 37 min. w samotny rajd puścił się Tomek Przybylski, dograł piłkę w pole karne, a Marcinowi Piecowi nie pozostało nic innego jak tylko przyłożyć nogę. Mimo asysty "tłumu" obrońców zdołał skierować piłkę do bramki. Tuż przed przerwą, w 44 min. w polu karnym Zrywu faulowany był Hubert Babicz. Sędzia wskazał wapno, a do piłki podszedł etatowy już egzekutor Bartek Woźniak. Uderzył tuż przy lewym słupku, ale mimo, że bramkarz dobrze wyczuł kierunek, piłka po raz czwarty zatrzepotała w bramce gości. Do przerwy okazałe prowadzenie gospodarzy 4:0.


Po zmianie stron przez pierwsze piętnaście minut Zryw prawie nie wychodził ze swojej połowy boiska. Jednocześnie Tęcza trafiała na lity mur. W tej fazie gry było dużo chaosu i bałaganu. Piłkarze z Krosna mieli w głowie komfort wysokiego prowadzenia, a to sprawiało, że drużyna z Rzeczycy coraz groźniej atakowała. W 57 min. trener Kulikowski dokonał zmiany w bramce. W miejsce Łukasza Kandulskiego wszedł Dariusz Buła. I to on właśnie miał więcej pracy. Przynajmniej w czterech sytuacjach ofiarnie i dobrze wyratował swój team przed stratą gola. Miejscowi długo nie mogli się przełamać by strzelić kolejną bramkę. Udało się to dopiero w 74 min. Wówczas dobre podanie otrzymał Kamil Adamów, który zaszarżował i spokojnym trafieniem tuż przy słupku zdobył piątą bramkę. Chwilę później (78 min.) Adam wykonał niemal kopię sytuacji i zamknął wynik meczu. Gra naszego zespołu wyglądała bardzo dobrze, mimo chwil przestojów. W ekipie gości na wyróżnienie zasłużył lewoskrzydłowy gracz z numerem 14. Teraz przed Tęczą prawdziwy i chyba jeden z ostatnich testów w rundzie wiosennej. Nasi piłkarze rozegrają trzy pojedynki wyjazdowe: z Mewą Cigacice, Błękitnymi Ołobok i Czarnymi Żagań. Jesteśmy niemal pewni, że komplet punktów przywieziony z tych konfrontacji będzie gwarancją awansu Tęczy do IV ligi. Grupa pościgowa gra niezwykle nierówno. Co prawda Promień Żary wygrał derbowy bój z Unią Kunice 4:1, ale Carina Gubin w fatalnym stylu zgubiła punkty w wyjazdowym meczu z Amatorem Bobrowniki (0:2). Nie ujmując Carinie, przegrała na "boisku do piłki ręcznej" w stylu podobnym jak Tęcza jesienią (1:3). Gubinianie w środę zagrają zaległe spotkanie z Unią Kunice, ale nawet w przypadku wygranej będzie ich dzieliło do lidera z Krosna Odrzańskiego 10 punktów. Drugi Promień traci 7 oczek, trzeci Amator 10, a czwarty zespół, czyli Czarni Żagań mają już 13 punktów straty.
Kolejny rywal multicolores, czyli Mewa Cigacice zajmuje 15, przedostatnie miejsce. Wysoko przegrała sześć ostatnich spotkań. Na własnym obiekcie odnotowała 3 wygrane i 6 przegranych (bilans bramek 10:21). Trzech punktów jeszcze nie dopisujemy, bo trzeba będzie je podnieść z murawy, ale każdy inny rezultat będzie bolesny. Liczymy na dobre wieści z boisk w Cigacicach, Ołoboku i Żaganiu. I oczywiście nie oglądamy się na rywali, zwłaszcza, że oni teraz widzą już nasze czarne pięty i pośladach idą :)


O Viktorii wiedeńskiej Trampa już pisaliśmy, warto więc jeszcze pochwalić Pogoń Wężyska. Węże nie dały szans liderowi - Alfie Jaromirowice. Trzy szybkie strzały w wykonaniu Karola Pędziocha załatwiły Jarmary na amen. Goście to skuteczna i solidna ekipa dlatego też zwycięstwo węży jest niezwykle wartościowe. Cieszy wygrana, ale również eksplodująca forma Karola Pędziocha. To zawodnik niezwykle wszechstronny i taki, którego piłka szuka. Pogoń będzie miała z niego wiele pożytku. I bardzo dobrze. Pogoń ma już tylko sześć punktów straty do trzeciej ekipy A klasy - Stali Jasień. W sobotę musi tylko uważać na husarzy chorągwi ziemi osiecznickiej :)
Czarni Czarnowo niczym dobry gospodarz znowu nakryli stół białym obrusem, wystawili jadło i napitki. Efekt, goście pojedli, popili i zabrali trzy punkty do Mierkowa. Schwarzteam przegrał z zespołem, który jest obecnie na fali wznoszącej. W przegranym 1:4 meczu, honorowym trafieniem popisał się Rafał Jakób. W kolejce numer 18 przyjdzie im się zmierzyć na wyjeździe z Alfą Jaromirowice. Może powtórka z meczu sąsiadów?


W B klasie Kruszywo Raduszec Stary pauzowało, ale grali rywale i sąsiedzi. Niestety zgodnie z przewidywaniami Odra Radnica została wysoko skarcona przez prowadzący Fadom Nowogród Bobrzański. Rycerze przełomu przegrali 0:8. Fadom nie przegrał dotychczas żadnego spotkania, a zaledwie dwa zremisował. Radniczanie mogą jeszcze powalczyć nawet o 7 lokatę, więc warto zakasać rękawy. Kolejny przeciwnik to druga Carina Gubin. Gubinianom zdarzają się na wyjazdach słabsze mecze, więc w tym należy upatrywać swojej szansy. Kruszywo jedzie do Rywala... Stargard Gubiński. Wszyscy już tęsknimy za błyskiem w oku kruchych i jakąś chociaż symboliczną wygraną. Może taką jak Trampa ze Zniczem?
Ciekawych meczy, serca na boisku i zwycięstw!