Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów dostępnych na stronach serwisu www.wszystkoociasteczkach.pl.

Zrozumiałem

W pierwszej wiatr, w drugiej Tęcza

Pierwszy ligowy mecz rundy wiosennej wzbudzał w kibicach wiele niepokoju. Przeciwnikiem multicolores był Piast Iłowa, który dobrze radzi sobie na wyjazdach, ale jest nie mniej groźny na własnym terenie. Piłkarzom obu ekip przyszło mierzyć się w niezwykle trudnych warunkach atmosferycznych. Do gry dołączał się bowiem bardzo silny wiatr. Zespoły częściej posyłały piłkę po ziemi, bo to dawało gwarancję dotarcia do adresata. Już w drugiej minucie przed kapitalną szansą stanął Marcin Piec, ale jego strzał okazał się niecelny. 

Zresztą jak się później okazało Pieccini został bohaterem spotkania: na swoje konto zapisał bramkę, dwie asysty, a także był faulowany w polu karnym dzięki czemu multicolores objęli prowadzenie. Pierwsza połowa była dosyć chaotyczna, a obie ekipy skupiły się na zrealizowaniu celów taktycznych - Piast bronił się i liczył na kontry, a Tęcza z pewną obawą wyprowadzała ataki mając zapewne w pamięci pechowy mecz z Piastem w Krośnie Odrzańskim. Gdyby iłowianie objęli prowadzenie z pewnością goście mieliby ogromne problemy ze strzeleniem bramki. Jednak defensywa Piasta wyglądała nieco inaczej niż podczas meczu na Pocztowej. W 39 min. na pole karne gospodarzy wpada Marcin Piec, zostaje sfaulowany przez bramkarza i sędzia bez wahania wskazuje wapno. Do piłki podchodzi Bary - Bartek Woźniak i pewnym, technicznym strzałem daje swojej drużynie prowadzenie. Cieszy duża pewność Bartka i zaufanie drużyny. Do szatni obie ekipy schodzą ze skromnym prowadzeniem lidera klasy okręgowej. 

Tuż po przerwie przed kapitalną szansą był zespół Piasta. Jeden z zawodników wyszedł na pozycję sam na sam z Łukaszem Kandulskim, ale ten zachował się jak rasowy goalkiper, skrócił kąt, szeroko rozstawił ramiona i ofiarnie wybronił strzał przeciwnika. Tęcza z każdą minutą zdobywała coraz większą przewagę, ale i Piast miał akcje w których zagrażał bramce Kandula. Podczas jednej z takich sytuacji iłowianie zostali surowo skarceni. Podczas budowania akcji piłkę dynamicznie i z dużą pewnością siebie przejął Patryk Druchliński, który ściągnął na siebie dwóch przeciwników po czym podał do świetnie ustawionego Marcina Pieca, który pokonał bramkarza gospodarzy. Piast - Tęcza 0:2. Minęła niespełna minuta i Tęcza wyprowadziła kolejną piękną akcję. Tym razem Marcin Piec związał obrońców rywala i podał do niekrytego Kamila Adamowa. Adam wykorzystał skutecznie pracę kolegi z zespołu i multicolores w 53 min. prowadzili 3:0. Gospodarze wyraźnie stracili rozmach, chociaż w 64 min. ładnym strzałem z 15 metra popisał się Bartłomiej Gronkowski, a Kandulski był bez szans. Wydawało się, ze Iłowianie jeszcze się poderwą, ale zanim to nastąpiło kropkę nad i postawił Pelek - Patryk Szcześniak. Tęcza wygrała na gorącym terenie z Piastem 4:1. To cenna wygrana, dobry początek i przede wszystkim skuteczny rewanż za porażkę w Krośnie Odrzańskim. Po wygranej Promienia Żary z Czarnymi Żagań 2:1 coraz ciaśniej robi się w czołówce klasy okręgowej. Niebawem do gry wróci także dotychczasowy wicelider, czyli Carina Gubin, która z uwagi na remont boiska pierwszy mecz przełożyła. A i grupa pościgowa nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. W sobotę multicolores zagrają przy Pocztowej z Odrą Nietków. Nietkowianie zaczęli wiosnę od falstartu przegrywając nieoczekiwanie z przedostatnią Zorzą Ochla 1:2. Nasi piłkarze także ten mecz muszą rozstrzygnąć na swoją korzyść. Za dwa tygodnie nasz zespół czeka chyba najtrudniejsza konfrontacja - na wyjeździe z Promieniem Żary. Nim to jednak nastąpi potrzebne są trzy punkty z Odrą. W Nietkowie podopieczni Macieja Kulikowskiego zwyciężyli 2:0.



W A klasie zaskakujące, ale i imponujące zwycięstwo Czarnych Czarnowo z Kado Górzyn. Faworytem spotkania byli wyżej notowanie górzynianie, ale Czarni po raz kolejny udowodnili, że nawet silniejszy przeciwnik nie jest im groźny. Hasło do walki rzucił Krystian Pszczoła. Po przerwie trafienia dopisali Marcin Drzewiecki i Krystian Borodo. Gospodarze odpowiedzieli w końcówce meczu trafieniem Artura Dąbrowskiego. Kado - Czarni 1:3. Dzięki tej wygranej przeskoczyli sąsiadów zza miedzy Pogoń Wężyska. Węże pierwsze wiosenne spotkanie rozegrają w sobotę ze Startem Płoty, zespołem który ma identyczny dorobek punktowy. Start w debiucie łatwo rozbił lidera - Znicz Leśniów Wielki 4:0. Po takim triumfie startowcy mogą okazać się wymagającym przeciwnikiem. Czarni także u siebie zmierzą się z Relaksem Grabice i po takim wejściu w sezon bez wątpienia są faworytem. Wielką i miłą niespodziankę sprawili piłkarze Trampa Osiecznica. Karpie wywalczyły pierwszy ligowy punkt remisując z Błękitnymi Zabłocie. Remis tym cenniejszy, że przeciwnik dużo wyżej notowany. Obie bramki zdobyli gracze ośki: Paweł Jarowicz w 4 min. po samobójczym trafieniu i Marek Sieteski w 33 min. Oczko cieszy, ale trzeba powalczyć by wyjść z dołka. W niedzielę Tramp zagra na wyjeździe z Perłą Cybinka. Perła jest do ogrania, więc mamy nadzieję, że Tramp pójdzie za ciosem. 

W najbliższy weekend na ligowe boiska wracają B-klasowe zespoły. Kruszywo po ładnym meczu i efektownym zwycięstwie z Żeniszem Żenichów (5:1) czeka trudne spotkanie z Cariną II Gubin. To spotkanie na szczycie drugiej i trzeciej drużyny. Carina ma na swoim boisku komplet pięciu wygranych i zaledwie dwie bramki stracone. Jeżeli gubińską "dwójkę" zasilą gracze z pierwszego zespołu, to goście mają małe szanse na triumf. W każdym razie to najciekawiej zapowiadający się mecz. Odra Radnica także na wyjeździe zagra z ósmym Piasznem Bronków. Po piorunującej końcówce jesieni może także wiosna rozpocznie się z przytupem. Trzymamy kciuki!